Kategorie
Kosmologia

Cywilizacja galaktyczna

Cywilizacja galaktyczna

Założenie, że L ma umiarkowaną wartość (50 tysięcy lat lub mniej) w elegancki sposób tłumaczy nieobecność istot pozaziemskich na Ziemi w chwili obecnej, lecz powstaje pytanie, dlaczego nie było ich tu w przeszłości. Układ Słoneczny porusza się w stosunku do pobliskich gwiazd z prędkością względną 10 km/s. Nawet biorąc pod uwagę to, że Galaktyka może być zaludniona dość rzadko, Ziemia powinna w którymś momencie swojej historii przelecieć przez terytorium należące do pozaziemskiej rasy. Ile razy mogło się tak stać, zależy od wszystkich współczynników, które braliśmy pod uwagę, lecz przede wszystkim od wartości L i V.

Jeżeli pozostawimy bez zmian inne współczynniki ze wzoru (ƒg, ƒb, ƒm, oraz tr, zmieniając tylko wartości V i L, możemy wyliczyć średni przypuszczalny czas między tego typu „spotkaniami”. (Można to zrobić, obliczając średnią odległość pomiędzy zamieszkanymi regionami i dzieląc tę odległość przez względną prędkość Układu Słonecznego, czyli 10 km/s). Rezultaty podaje tabela.

Tabela. Średni czas pomiędzy przejściami Ziemi przez obszar zajęty przez istoty pozaziemskie (miliony lat).

Ziemia nadaje się do zamieszkania przez istoty podobne do nas od blisko 600 milionów lat. Każda rasa dysponująca dostatecznie rozwiniętymi technikami terraformowania mogłaby się zainteresować naszą planetą już 3,6 miliarda lat temu. Jeżeli przyjmiemy poprzednie przybliżenie L = 50 000 lat oraz V = 0,0025c, z obliczeń podanych w tabeli 11.4 wynika, że Układ Słoneczny, chociaż raczej nie znajduje się obecnie na czyimś terytorium ani nawet blisko niego, prawdopodobnie przelatywał przez zamieszkane obszary naszej Galaktyki co 62 miliony lat. W takim razie wyglądałoby na to, że przez wspomniane 600 milionów lat Ziemia znalazła się jakieś 10 razy na terenach zamieszkanych przez obce istoty. Zmniejszenie wartości L i V prowadzi do obniżenia częstości spotkań, lecz, tak czy inaczej, wydawałoby się logiczne, że ktoś w takiej sytuacji powinien się Ziemią w przeszłości zainteresować.

A jednak, z jakichś przyczyn, tak się nie stało.

Jak wspomniałem wcześniej, jednym z możliwych wytłumaczeń jest to, że były to istoty przyzwyczajone do pomarańczowego słońca typu K (czyli przedstawiciele kosmicznej większości) i uważali nadmiar promieniowania ultrafioletowego emitowanego przez naszą żółtą gwiazdę typu G za zbyt wielki problem. Z drugiej strony, każda cywilizacja typu III godna swojego tytułu powinna łatwo rozwiązać tę kwestię.

Bardziej intrygujące wytłumaczenie brzmi: nie zdecydowali się najechać Ziemi, gdyż uważali ingerencję w rozwój naszej obiecującej biosfery za rzecz niewłaściwą lub też zdecydowali się poczekać i zobaczyć, co rozwinie się z prymitywnych form życia na naszej planecie.

Może się to wydać dziwacznym pomysłem – kosmiczna ochrona środowiska czy raczej kosmiczna hodowla. Lecz przypomnijcie sobie naszą dyskusję na temat niszczącego potencjału militarnego cywilizacji typu III. Żaden gatunek nie przetrwa jako cywilizacja typu III, jeżeli nie potrafi wykazać się rozsądkiem i mądrymi decyzjami. W większości wypadków dalekosiężny punkt widzenia jest mądrym punktem widzenia.

To prawda, że mogą zdarzyć się anomalie, jak już stwierdziliśmy przy okazji omawiania poszukiwań SETI; że być może istnieją agresywne cywilizacje typu III, przed którymi trzeba mieć się na baczności. Nieprawdą jest jednak, że hipoteza nieingerowania wymaga, by wszystkie cywilizacje w naszej Galaktyce były „dobrze wychowane”. Brak widocznych śladów ingerencji może po prostu oznaczać, że nasi najbliżsi sąsiedzi są pokojowo nastawieni.

Życie inteligentne, według mnie, może przyjmować niezliczone formy, z których każda oferuje prawdopodobnie inne spojrzenie na zagadnienia nauki, techniki, sztuki, etyki, filozofii i innych dziedzin. Rozwój nowej inteligencji w sąsiedztwie potencjalnie oferuje o wiele więcej, niż moglibyśmy zyskać, podbijając planetę, na której się ona formuje. Poza długoterminowymi zyskami oraz względami etycznymi, moralnymi czy naukowymi utrzymanie doktryny nieingerowania w rozwijające się biosfery przez cywilizację typu III może również przynieść inne korzyści. Pamiętajmy, że cywilizacja typu III jest zdolna siać zniszczenie na astronomiczną skalę. Gdyby jakaś cywilizacja okazała się agresywna, stanowiłaby bezpośrednie zagrożenie dla swoich sąsiadów, którzy mogliby połączyć siły, by się jej jak najszybciej pozbyć.

Bakterie są wszędzie. Ich niezmienne istnienie przez miliardy lat na niemal sterylnych planetach (w rodzaju Marsa) nie oznacza jeszcze, że mamy tam prawdziwą biosferę. Tego typu planety powinny zostać terraformowane, dzięki czemu mogłyby stać się prawdziwym domem dla życia. Ale prawdziwa biosfera, wypełniona różnorodnymi złożonymi roślinami i zwierzętami ewoluującymi w kierunku wyższych form, to zupełnie inna sprawa. Jest unikalna, bezcenna, niesie nieznane obietnice. Żaden gatunek o zdrowych zmysłach nie zniszczyłby jej tylko po to, by zdobyć trochę więcej przestrzeni życiowej. To samo dotyczy, nawet w większym stopniu, świata lub Układu Słonecznego, w którym rozwinęło się inteligentne życie.

Omówiliśmy rozwój cywilizacji ludzkiej: od typu I poprzez typ II aż do ostatecznego statusu zdolnej do lotów międzygwiezdnych cywilizacji typu III. Typ III bardzo się jednak różni od dwóch pozostałych pod jednym ważnym względem – żaden gatunek nie zdobędzie nigdy panowania nad całą Galaktyką. Wiążące się z tym odległości są zbyt duże, wymagany czas aktywności cywilizacji za długi, liczba pozostałych cywilizacji zbyt wielka. Poza tym przewaga liczebna oraz taktyczna, która w naturalny sposób znajduje się po stronie obrońców Układu Słonecznego, powoduje, że żadna międzygwiezdna inwazja nie ma szans powodzenia. Cywilizacja galaktyczna nie będzie zatem jednolitym organizmem stworzonym przez pojedynczą cywilizację, lecz raczej społeczeństwem złożonym z wielu różnych cywilizacji typu III.

Powstaje więc pytanie: Gdy wreszcie odnajdziemy ten galaktyczny klub, czy będziemy do niego pasować?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *