Kategorie
Kosmologia

Droga do gwiazd

Droga do gwiazd

Dwie podstawowe przeszkody stojące na drodze do skolonizowania zewnętrznych obszarów Układu Słonecznego to energia i transport. Jak już wspomnieliśmy, energia słoneczna docierająca do królestwa gazowych planet olbrzymów i dalej jest znikoma. W erze, którą się zajmujemy, możemy się jednak spodziewać, że dominującym źródłem energii będzie synteza termojądrowa wykorzystująca hel 3. Zapotrzebowanie na hel 3 wzrośnie i stanie się jedną z głównych motywacji do rozpoczęcia kolonizacji odległych światów na rubieżach Układu Słonecznego.

Co do kwestii transportu, obecnie używane układy nośne określam mianem pierwszej generacji. Wystarczają one do odbycia lotu z Ziemi na orbitę okołoziemską, na załogową wyprawę na Księżyc, Marsa lub planetoidy, znajdujące się blisko Ziemi, oraz do wysyłania bezzałogowych sond do innych planet. Do przeprowadzenia kolonizacji wewnętrznego Układu Słonecznego, kończącego się na pasie planetoid, będziemy musieli przejść na układy drugiej generacji, to znaczy na jądrowe rakiety termiczne oraz jądrowy napęd elektryczny, i opanować zaawansowane technologie hamowania aerodynamicznego. Technologie drugiej generacji umożliwią również intensywne badanie zewnętrznego Układu Słonecznego za pomocą bezzałogowych wypraw. Będą one jednak niewystarczające do rozpoczęcia kolonizacji Tytana ze względu na zbyt długi czas lotu w jedną stronę (3-4 lata). Wraz z rozwojem produkcji energii, wykorzystującej złoża helu 3 z Księżyca, wzrośnie również zapotrzebowanie na hel 3 wydobywany w zewnętrznych obszarach Układu Słonecznego, gdzie występuje go znacznie więcej. Ulepszając systemy podtrzymywania funkcji życiowych w kosmosie i rozwijając technikę podróży planetarnych drugiej generacji (a także przechodząc z prostych układów recyrkulacji powietrza i wody do zamkniętego cyklu jako podstawy dla długookresowego podtrzymywania funkcji życiowych), kilku pionierów mogłoby dotrzeć na Tytana. Założenie pierwszej bazy będzie olbrzymim bodźcem do opracowania napędów trzeciej generacji, na przykład opartych na syntezie termojądrowej (zwłaszcza gdy będziemy dysponowali olbrzymimi złożami helu 3 do ich napędzania). Umożliwi to szybkie podróże i eksploatację Tytana oraz reszty zewnętrznego Układu Słonecznego. Napędy trzeciej generacji w połączeniu z ekologicznymi układami podtrzymywania funkcji życiowych o zamkniętym cyklu pozwolą odbywać podróże poza dziewięć znanych planet i docierać aż do obłoku Oorta, a – rozwinięte do granic możliwości – stworzą podstawę do odbycia misji do najbliższych gwiazd w czasie krótszym niż 100 lat.

Ludzie polecą do zewnętrznych obszarów Układu Słonecznego nie tylko po to, by pracować, ale także by żyć, kochać, budować i mieszkać. Paradoksem życia kolonistów jest jednak to, że, jeśli im się powiedzie i zdobędą pogranicze, stanie się ono ich jedynym prawdziwym domem, a skolonizowane pogranicze przestanie spełniać swoją funkcję. A zatem, dla własnego dobra, ludzkość będzie musiała iść wiecznie naprzód. Im dalej dotrzemy, tym jeszcze dalej będziemy mogli pójść – tym dalej będziemy musieli iść. Ostatecznie zewnętrzny Układ Słoneczny stanie się tylko przystankiem w drodze do bardziej rozległych obszarów Wszechświata. Podobnie jak odkrycie przez Kolumba Nowego Świata przyczyniło się pośrednio do powstania całej gamy nowych, w pełni uzbrojonych okrętów, parowców, i Boeingów 707, które pozwoliły ludzkości pójść w jego ślady, tak owe odważne umysły, które gotowe będą rzucić wyzwanie wielkiej pustce kosmosu, wyruszając do sąsiednich gwiazd w statkach kosmicznych trzeciej generacji, przyczynią się do powstania układów transportowych czwartej generacji. Możliwości techniczne tych statków otworzą przed nami wrota do całej Galaktyki.

W tej chwili gwiazdy są dla nas odległym marzeniem, ale inwencja ludzka nie zna granic.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *