Kategorie
Kosmologia

Panspermia

Inną możliwością jest spekulowanie, że bakterie zostały zaprojektowane przez jakąś inteligentną rasę, której zależało na rozpropagowaniu życia w kosmosie. Bakterie byłyby w takim wypadku nanorobotami. Pomyślcie: gdybyśmy dysponowali nanorobotami, moglibyśmy wysłać je do innych systemów planetarnych, by tam odtworzyły rodzaj ludzki, co pozwoliłoby nam kolonizować inne światy bez olbrzymich wydatków energetycznych, niezbędnych do wysłania ludzi w kosmos. Ale ludzie, w takiej postaci, w jakiej ich znamy, mogliby nie być przystosowani do życia na docelowych planetach. Dużo elastyczniejsza metoda polegałaby na wysłaniu bakterii, w których kod genetyczny wpisany zostałby rozwój w inteligentny gatunek, lecz które w trakcie rozwoju potrafiłyby wytworzyć różnorodne rośliny, zwierzęta i inne formy życia, pasujące do nowego środowiska. Rasa, która opracowałaby taki program, musiałaby planować znacznie bardziej długoterminowo niż my, lecz może na tym właśnie polega prawdziwa inteligencja. Jeżeli rzeczywiście tak jest, nasz gatunek czeka jeszcze daleka droga, zanim osiągniemy pełną dojrzałość.

Byłoby dobrze, gdyby mikrobiologom udało się opracować jakiś test, który pozwoliłby nam ustalić z całą pewnością, czy pochodzenie bakterii odpornych na warunki kosmiczne to coś naturalnego, czy też wynik sztucznego projektowania.

Teoria panspermii nie zadowala poszukiwaczy początków życia, ponieważ omija zasadnicze pytanie, w jaki sposób nieożywiona materia przekształciła się w pierwsze żywe komórki. Jako odpowiedź na pytanie o tajemnicę powstania życia, teoria ta jest praktycznie bezużyteczna – przesuwa tylko problem w czasie. Lecz dla badań prawdopodobnej częstości występowania życia jest niezwykle ważna. Nie ulega wątpliwości, że jeśli nawet panspermia nie działała 3,8 miliarda lat temu, gdy na Ziemi powstawało życie, z całą pewnością funkcjonuje teraz, jej źródłem zaś jest przynajmniej jedna planeta we Wszechświecie – Ziemia! Przez ostatnie 3,8 miliarda lat bodaj każde większe uderzenie planetoidy w naszą planetę powodowało wystrzelenie kawałków skał nafaszerowanych drobnoustrojami w przestrzeń kosmiczną. W kosmosie ciśnienie światła słonecznego oraz asysty grawitacyjne napotykanych planet i innych obiektów umożliwiły niezliczonym zarodnikom opuszczenie Układu Słonecznego i rozprzestrzenienie się we wszystkich kierunkach. Podróżując z prędkością rzędu 30 km/s (prędkość Ziemi wokół Słońca), mogą dotrzeć do najbliższych gwiazd w 50 tysięcy lat, podczas których otrzymają dawkę promieniowania wynoszącą około 1 miliona radów – zdecydowanie mniej niż krytyczne 10 milionów, które jest w stanieje zabić. W miarę rozprzestrzeniania się mikroorganizmów każda nowa skolonizowana planeta staje się dodatkowym źródłem posiłków. W niecały miliard lat bakterie są zdolne skolonizować całą Galaktykę.

Pierwszymi formami życia na Ziemi były bakterie; wszystkie inne gatunki ewoluowały właśnie z nich. Nie należy się dziwić, że pierwsi mieszkańcy Ziemi byli przystosowani do odbywania podróży kosmicznych. Wręcz odwrotnie, można przyjąć, że pierwszy gatunek, który gdzieś w Galaktyce rozwinie tego typu przystosowania, stanie się protoplastą wszystkich galaktycznych form życia.

Bakterie są wszędzie. Oznacza to, że prawie na wszystkich planetach, których środowisko umożliwiało bakteriom przetrwanie, prawdopodobnie rozwinęły się biosfery. Gdy biosfera osiągnie pewien stopień rozwoju, może wpływać na warunki środowiska dzięki mechanizmom sprzężenia zwrotnego (gdy planeta staje się zbyt gorąca, a jej atmosfera zawiera za dużo CO2, przykładowo, podwyższa się aktywność roślin, co ogranicza ilość dwutlenku węgla, zmniejsza efekt cieplarniany i chłodzi powierzchnię poprzez ewapotranspirację wody ze zwiększonej powierzchni liści). Kontrolując planetę w ten sposób, biosfera zwiększa swoją szansę przeżycia w długim przedziale czasu i może wytworzyć jeszcze bardziej skomplikowane i aktywne stworzenia, dzięki czemu następuje ekspansja z oceanów na ląd, na jałowe, pustynne i arktyczne regiony, w góry. W końcu zaś możliwe staje się skolonizowanie dotąd niedostępnych i niezamieszkanych planet.

Jednym słowem, pomijając zdolność zarówno mikroorganizmów, jak i inteligentnych form życia do rozprzestrzeniania się w kosmosie oraz zdolność życia do regenerowania inteligencji w obrębie jednego systemu planetarnego wielokrotnie w czasie istnienia tego systemu, równanie Drake’a drastycznie zaniża prawdopodobną częstość występowania życia i cywilizacji w Galaktyce. Zastanówmy się więc głębiej nad tym zagadnieniem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *