Kategorie
Kosmologia

Planetoidy i życie

Planetoidy i życie

Uniknięcie planetoid stanowiących zagrożenie dla Ziemi to bardzo ważny temat, lecz jest w rzeczywistości tylko cząstką o wiele ważniejszego przedsięwzięcia – podboju kosmicznego pogranicza. Brak takiego szerszego spojrzenia na sprawę sprowadza wiele rozmów na temat zagrożenia ze strony planetoid do zwykłego alarmizmu.

Życie na Ziemi rozwijało się i prosperowało, ponieważ we wczesnym stadium zdołało przejąć kontrolę, narzucając fizyczne i chemiczne warunki na planecie, oszukując w ten sposób zarówno cykle słoneczne, jak i geologiczne. Gdyby tak się nie stało, ziemskie życie już dawno temu wyginęłoby, gdyż Słońce jest obecnie o 40% gorętsze, niż było wtedy, gdy życie powstawało. Bez zdolności do wpływania na temperaturę otoczenia poprzez regulowanie zawartości CO2 i innych gazów cieplarnianych w atmosferze nasi przodkowie zostaliby usmażeni miliardy lat temu. Co więcej, zastępując dwutlenek węgla tlenem, życie przekształciło środowisko chemiczne planety na korzyść istot charakteryzujących się wzmożoną aktywnością oraz inteligencją i wymusiło szybszy rozwój coraz wyższych i bardziej skomplikowanych form życia.

To samo zjawisko powtarza się w historii biosfery. Przeżywają te grupy istot – czy to naturalne ekosystemy, czy ludzkie cywilizacje – które potrafią w sposób korzystny dla siebie przekształcać swoje otoczenie. Istoty, które tego nie czynią, ryzykują wyginięcie. W grze, jaką jest życie, jedyna recepta na sukces polega na aktywnym braniu udziału w tworzeniu zasad.

W krótkiej skali czasowej stosownym środowiskiem dla większości gatunków jest Ziemia, a większość ekosystemów potrafi utrzymać się bez zmian, jeżeli potrafi poradzić sobie z procesami zachodzącymi pod stratosferą. Na dłuższą metę jednak nie jest to prawda. Od czasu sukcesu hipotezy Alvareza, tłumaczącej masowe wymieranie gatunków pod koniec ery dinozaurów uderzeniem planetoidy, nie ulega wątpliwości, że środowiskiem życia ziemskiego jest nie tylko sama planeta, lecz również cała reszta Układu Słonecznego.

Niewiele osób dzisiaj rozumie ten fakt, mimo że wielokrotnie w przeszłości drobne zmiany w pasie planetoid wpływały na losy ich przodków i, być może, w przyszłości wpłyną na losy ich potomków. Wydaje się nieprawdopodobne, że niedostrzegalne gołym okiem wydarzenia tak daleko stąd mogą mieć tak wielkie znaczenie. Podobnie, w przeszłości, mieszkańcy podrzędnych wiosek zajmujący się swoimi codziennymi czynnościami byli nieświadomi machinacji polityków i dyplomatów urzędujących w stolicy kraju, choć ich działania co jakiś czas sprowadzały na te miejscowości katastrofalne wojny i zniszczenia.

Nawet to, czego nie widzisz, może cię zabić. To, czego nie możesz kontrolować, prawdopodobnie cię zabije.

Domem ludzkości, jej środowiskiem nie jest Ziemia, lecz Układ Słoneczny. Radziliśmy sobie na razie całkiem nieźle, opanowując Ziemię i zmieniając jej oblicze na własne potrzeby. Większość ludzi, a przynajmniej większość w rozwiniętych regionach świata, może chodzić po ulicach, nie bojąc się, że zostanie rozerwana na strzępy przez dzikie zwierzęta, ma dostatecznie dużo żywności

i paliwa, by przetrwać najbliższą zimę, może też do woli pić wodę, nie obawiając się zarazy. Tygrysy szablozębne, szarańcza i bakterie – pobiliśmy je wszystkie, przynajmniej na razie. W szerszym znaczeniu tego słowa nadal jednak jesteśmy bezsilni. Możemy czuć się bezpiecznie po wtrąceniu wioskowych rozrabiaków do więzienia, lecz w stolicy, za kulisami, dyplomaci spotykają się z generałami, opracowując nowe plany…

Naszym środowiskiem jest Układ Słoneczny i nigdy nie będziemy w stanie kontrolować swojego przeznaczenia, dopóki nie nauczymy się go kontrolować. Zapisy geologiczne są jasne. Planetoidy zderzają się z planetami. Masowe zagłady zdarzają się i dotykają gatunki w równym stopniu dominujące na Ziemi w swoich czasach jak my dziś.

Nie można zestrzelić zbliżającej się planetoidy z działa przeciwlotniczego, rakietą ziemia-powietrze lub za pomocą systemu obronnego wojen gwiezdnych. Jeżeli chcemy zapobiec uderzeniom planetoid, musimy mieć możliwość wpływania na ich orbity, gdy są jeszcze setki milionów kilometrów stąd. Cywilizacja typu I, jakkolwiek by nie była obrotna, jest całkowicie bezsilnym celem na kosmicznej strzelnicy. Jeżeli pozostanie na tym etapie, ma wątpliwą szansę na przetrwanie w dłuższym okresie. Jeżeli chcemy mieć wpływ na nasze przeznaczenie, musimy nauczyć się kontrolować nasze prawdziwe środowisko w sposób, w jaki może to zrobić tylko cywilizacja typu II: musimy zapanować nad planetoidami.

W skrócie z badań planetoid wynika następująca nauka: Jeśli ludzkość chce się rozwijać i przeżyć, musimy opanować podróże kosmiczne. W końcu to kreatywność, a nie skromność jest kluczem do przetrwania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *