Kategorie
Kosmologia

Planetoidy

Planetoidy

W 1781 roku brytyjski astronom sir William Herschel odkrył Urana, zwiększając liczbę znanych planet do mistycznej siódemki. Komentując ten fakt w 1800 roku, profesor Hegel, Fukayama swoich czasów, stwierdził, że oznacza to koniec astronomii, gdyż związana z liczbą siedem perfekcja gwarantuje, iż więcej planet już nie ma. Nieszczęśliwie dla Hegla sycylijski astronom Giuseppe Piazzi nie podporządkował się jego twierdzeniom i 1 stycznia 1801 roku, wykazując ślepą ignorancję w obliczu filozoficznego podejścia pruskiego dialektyka, odkrył ósmą planetę, orbitującą pomiędzy Marsem a Jowiszem, którą ochrzcił imieniem Ceres.

Mimo że odkrycie Ceres nie spodobało się Heglowi, okazało się bardzo ważnym wydarzeniem dla astronomów, tym bardziej że jej oddalenie od Słońca, 2,7 jednostki astronomicznej (jednostka astronomiczna to średnia odległość między Ziemią a Słońcem, wynosząca blisko 150 milionów kilometrów), było bardzo zbliżone do wartości 2,8 jednostki astronomicznej, w której według niemieckich astronomów Titiusa i Bodego miała znajdować się brakująca, nie odkryta dotąd planeta. Przypuszczenie to oparte było na badaniach stosunków odległości poszczególnych planet od Słońca, przeprowadzonych na początku lat siedemdziesiątych XVIII wieku. Ceres okazała się bardzo małą planetą – zaledwie 900 kilometrów średnicy (mniej więcej połowa średnicy Księżyca). Rozczarowanie nie trwało jednak długo, gdyż w ciągu kilku kolejnych lat na podobnych orbitach odkryto trzy następne planetoidy: Pallas, Juno i Westę. Nasunęło to niemieckiemu astronomowi, Heinrichowi Olbersowi myśl, że wszystkie te obiekty stanowią fragmenty ciała o rozmiarach bardziej zbliżonych do znanych planet, które rozpadło się z nieznanych przyczyn na kawałki. Można się więc było spodziewać większej liczby odłamków i rzeczywiście, gdy w XIX wieku poprawiły się parametry używanych teleskopów, odkryto kilkaset drobniejszych planetoid. Do roku 1890 znano ich już ponad 300, wszystkie orbitujące wokół Słońca w pasie 2-3 jednostki astronomiczne, elegancko rozłożone wokół geometrycznego środka, przypadającego w odległości 2,8 jednostki astronomicznej, pomiędzy orbitami Marsa (1,52 j.a.) i Jowisza (5,2 j.a.).

W 1898 roku odkryto jednak planetoidę, której maksymalna odległość od Słońca, czyli w aphelium, wynosi 1,78 jednostki astronomicznej, odległość minimalna zaś, czyli w peryhelium, zaledwie 1,14 jednostki astronomicznej. Tak więc ciało to przecina orbitę Marsa, a czasami przelatuje nie dalej niż 20 milionów kilometrów od Ziemi. Takie „włóczenie się” uznano za dziwne zachowanie, więc żeby odróżnić ten obiekt o średnicy 10 kilometrów od planetoid pasa głównego, które „dobrze się prowadzą”, nadano planetoidzie męskie imię Eros. Wkrótce odkryto więcej takich małych obiektów, a orbity niektórych z nich przecinały nie tylko orbitę Marsa, lecz również Ziemi. W 1932 roku planetoida Apollo przeleciała w odległości 10 milionów kilometrów od naszej planety. W 1936 roku Adonis minął Ziemię w odległości 2 milionów kilometrów. 23 marca 1989 roku „mała” (800 metrów średnicy, energia zderzenia 120 milionów kiloton), więc bezimienna planetoida 1989 FC przemknęła w odległości 720 tysięcy kilometrów od nas, trafiając w punkt, w którym Ziemia znajdowała się zaledwie 6 godzin wcześniej.

Jak już wspomniałem, dziś znanych jest około 200 planetoid przecinających orbitę Ziemi, których średnica jest większa niż kilometr, natomiast ocenia się, że ich łączna liczba przekracza 2000. Ponad 5000 planetoid znajduje się w pasie głównym, między Marsem i Jowiszem; wiele z nich ma średnicę przekraczającą 10 kilometrów, setki – średnicę przekraczającą 100 kilometrów, a rozmiary jednej planetoidy sięgają aż 900 kilometrów. Ponieważ planetoidy znajdują się daleko od Słońca i Ziemi, małe planetoidy pasa głównego są trudniejsze do wykrycia niż ich bracia, którzy co jakiś czas pojawiają się w pobliżu naszej planety. Ocenia się, że w pasie głównym znajdują się co najmniej 2 miliony planetoid o średnicy przekraczającej kilometr. Dziewczęta dominują więc liczebnie nad chłopcami w stosunku 1000 do 1, mają też zdecydowanie większe rozmiary. Całe szczęście, że panie są dobrze wychowane. Gdyby zachowywały się tak jak ich bracia, całe życie na Ziemi wyginęłoby już tysiąc razy.

Oczywiście, jest powód, dla którego „żeńskie” planetoidy są znacznie liczniejsze: żywot „męskich” planetoid nie trwa długo, albowiem rozbijają się o nas.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *