Kategorie
Kosmologia

Poszukiwania inteligencji pozaziemskiej

Poszukiwania inteligencji pozaziemskiej

Skończoność parametru L dostarcza w pewnym sensie odpowiedzi na paradoks Fermiego. Nie ma ich tutaj, bo jeszcze nie są wszechobecni. Zostajemy jednak z nierozwiązaną kwestią formalną: Gdzie oni są?

Pierwsza praktyczna propozycja podjęcia próby namierzenia sygnału od odległych cywilizacji pozaziemskich padła ze strony fizyków Giuseppe Cocconiego i Phillipa Morrisona w roku 1959.

W obliczeniach opublikowanych w prestiżowym piśmie naukowym „Nature” Cocconi i Morrison wykazali, że ówczesne radioteleskopy są w stanie wysiać na alfa Centauri sygnał, który mógłby zostać tam odebrany przez sprzęt porównywalnej klasy. Lepsze urządzenia (którymi już dziś dysponujemy) umożliwiają łączność na znacznie dalsze odległości. Tak więc gdy międzygwiezdne loty kosmiczne wymagają przyszłościowych technologii, łączność międzygwiezdna radzi sobie bez nich, a co za tym idzie, zanim na Ziemię dotrą statki innych cywilizacji, poprzedzą je sygnały radiowe.

Oczywiście, słuchając sygnałów radiowych, trzeba wiedzieć, do jakiej częstości należy się dostroić, a istnieją miliony możliwości. Cocconi i Morrison twierdzili, że częstość wybrana do międzygwiezdnych transmisji byłaby prawdopodobnie równa 1420 MHz (długość fali 21 cm), ponieważ na tej częstości wodór emituje nadmiarową energię i jest to najważniejsza oraz najczęściej słuchana częstość w radioastronomii.

Argument ten ma w sobie nieco logiki, choć dla mnie zawsze brzmiało to trochę jak zdanie: „Mamy młotek, więc gdzieś tu z pewnością musi być gwóźdź”. („Nasze teleskopy są dostrojone do częstości 1420 MHz, więc to właśnie na tej częstości ufoludki będą nadawać”). Pod koniec lat pięćdziesiątych i na początku sześćdziesiątych częstości w okolicach 1420 MHz (pasmo L i pasmo S) były wykorzystywane do łączności ze statkami kosmicznymi, co dodało teorii wiarygodności. Od tego czasu wiele się jednak zmieniło -przerzuciliśmy się na wyższe częstości, które umożliwiają szybszą transmisję danych. Sugeruje to, że pomysł uznania częstości 1420 MHz za uniwersalną częstość łączności zaawansowanych cywilizacji można zaliczyć do chwilowych objawów szowinizmu, podobnie jak to, iż dziewiętnastowieczni astronomowie próbowali wykryć życie na Marsie, szukając śladów emisji światła z marsjańskich latarni gazowych.

Niezależnie jednak od swoich słabości, sugestia Cocconiego i Morrisona była jasną i możliwą do zrealizowania strategią poszukiwań istot pozaziemskich. W roku 1960 Frank Drake, wówczas młodzieniec po studiach doktoranckich i członek personelu Narodowego Obserwatorium Radioastronomiczne (National Radio Astronomy Obsewatory, NRAO) w Green Bank w Wirginii Zachodniej, zdecydował się ją wypróbować. W eksperymencie nazwanym Ozma Drake skierował mający średnicę 26 metrów radioteleskop w Green Bank na tau Ceti i epsilon Eridani, dwie niezbyt odległe „dobre” gwiazdy typu, odpowiednio, G i K. Poszukiwał fal radiowych o częstości 1420 MHz, które mogłyby wskazywać na istnienie tam inteligentnych form życia. Nie licząc fałszywego alarmu, spowodowanego przez lecący na dużej wysokości samolot wojskowy, wyniki okazały się zerowe. Pomimo to eksperyment Ozma wywołał niemałą sensację, a od tamtego czasu przeprowadzono wiele podobnych przy użyciu lepszego sprzętu, co poszerzyło zakres poszukiwań Drake’a.

Poza niezliczonymi nieformalnymi próbami podejmowanymi przez radioastronomów w wolnym od pracy czasie program poszukiwań inteligencji pozaziemskiej (SETI – Search for Extraterrestrial Intelligence) obejmował projekt Big Ear (przeprowadzony na Uniwersytecie stanu Ohio w latach 1973-1998), projekty META i BETA, sponsorowane przez Towarzystwo Planetarne (obecnie przeprowadzane, odpowiednio, na terenie Argentyny i Massachusetts), oraz projekty SERENDIP i SETI Australia, w których wykorzystano specjalne urządzenia do badań sygnałów zebranych przez potężny radioteleskop w Arecibo w Portoryko (300 metrów średnicy) oraz radioteleskop w Parkes w Nowej Południowej Walii (94 metry średnicy). Największym rozmachem z obecnie realizowanych projektów może się poszczycić Phoenix, sponsorowany przez Instytut SETI. Po tym, jak Kongres Stanów Zjednoczonych zrujnował budżet instytutu, jest on utrzymywany przez prywatne osoby, a kieruje nim Frank Drake.

Podczas swoich poszukiwań sygnałów radiowych z tau Ceti i epsilon Eridani Drake używał silnika obracającego potencjometrem radia i analizował jedną częstość na raz. W związku z tym tylko kilka częstości spośród setek milionów wokół wartości 1420 MHz zostało sprawdzonych, a i to bardzo pobieżnie. Dla porównania Phoenix, w ramach którego zostanie zbadany tysiąc najbliższych Słońcu gwiazd, może nasłuchiwać 28 milionów kanałów jednocześnie. Podczas jednego dnia pracy radioteleskop w Green Bank (43 metry) zostaje skierowany ku jednej gwieździe i przez pięć do dziesięciu minut prowadzony jest nasłuch na 28 milionach kanałów, po czym pod lupę bierze się kolejny blok 28 milionów kanałów. Pod koniec dnia przesłuchane są ponad 2 miliardy częstości między 1000 a 3000 MHz. Następnie, w podobny sposób bada się kolejną gwiazdę i tak dalej. Oczekuje się, że projekt Phoenix będzie 100 bilionów razy skuteczniejszy niż pierwotny projekt Ozma Drake’a.

Niestety, pomimo olbrzymiego skoku w jakości używanego sprzętu, na razie wszystkie badania SETI zakończyły się niepowodzeniem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *