Kategorie
Kosmologia

Prawa Marsa

Rozważmy prawa od 11 do 14 i od 24 do 26, których zadaniem jest stworzenie rzeczywistej demokracji – rządów ludzi, przez ludzi i dla ludzi. Współcześni obywatele amerykańscy mają prawa indywidualne, przedstawione w punktach 1-10, które chronią ich przed różnymi rodzajami nadużyć. Ale nie żyją w demokracji bezpośredniej. Amerykański system można nazwać pół-oligarchią z elementami demokracji. Zwykli obywatele nie mają zbyt dużego wpływu na działania rządu, gdyż wybrani przez nich przedstawiciele w większości przypadków czynią, co im się żywnie podoba, bądź to, co sugerują im ich konsultanci, a reagują na wymagania obywateli tylko wtedy, gdy ci wywierają masową presję. Na dodatek wiele działań rządowych skrywa tajemnica, a system prawny jest nieprzejrzysty. Oczywiście, kiedy rodziły się Stany Zjednoczone, pośrednie reprezentowanie obywateli w rządzie było najlepszym przybliżeniem demokracji, na jaki można było sobie ówcześnie pozwolić. Ale dziś, gdy mamy dostęp do Internetu i innych form łączności elektronicznej, nie istnieją praktyczne przeszkody, dla których obywatele nie mogliby bezpośrednio głosować w kwestiach legislacyjnych, dotyczących wysokości podatków, wydatków budżetu państwa, a nawet w sprawach wojny lub pokoju. Powszechnie uważa się, że społeczeństwo nie ma odpowiednich kwalifikacji do podejmowania tak ważnych decyzji. Spotkałem się w życiu z wieloma przedstawicielami rządu i osobiście nie widzę żadnych dowodów ich wyższości nad społeczeństwem. Ten brak wiary w rządy społeczeństwa przypomina sceptycyzm europejskich obserwatorów w stosunku do praktyczności wprowadzenia w życie konceptów przyjętych przez Ojców Założycieli Ameryki: demokracji reprezentatywnej, wolności wyznania, wolności słowa, prawa do posiadania broni, prawa do procesu i osądu przez ławę przysięgłych itp. W oczach europejskiego establishmentu w XVIII wieku wszystkie te pomysły były przepisem na chaos. Dopiero przeprowadzenie „szlachetnego eksperymentu” na nowym lądzie dowiodło, że są wykonalne. Przedtem wprowadzenie w życie tych koncepcji w Europie było niemożliwe. Mam podstawy, by sądzić, że reprezentatywny system przyjęty w Stanach Zjednoczonych nie ustąpi miejsca demokracji bezpośredniej, dopóki system ten nie sprawdzi się w innym miejscu. Żeby jednak tego dokonać, trzeba przeprowadzić następny „szlachetny eksperyment” – tym razem na Marsie.

Punkty 15-25 zawierają prawa istniejące explicite lub implicite, w mniejszym lub większym stopniu, w Stanach Zjednoczonych i w kilku innych krajach. Niestety, wiele z tych praw zostało w ostatnich latach ograniczonych, a w przyszłości istnieć będzie jeszcze silniejsza presja, by je ograniczyć, zwłaszcza gdy pax mun-dana doprowadzi do stagnacji w rozwoju. W tym czasie nowa cywilizacja na Marsie, kierująca się powyższymi prawami, stanie się inspiracją dla milionów ludzi.

Ale czy prawa te mają wartość praktyczną? Czy społeczeństwo może rzeczywiście sobą rządzić? Czy może zajmować się sądownictwem? Czy może istnieć cywilizacja, której obywatele będą mogli wykonywać zawody bez kontroli obecnych cechów? Czy może istnieć społeczeństwo, w którym ludzie będą mogli wprowadzać w życie nowe technologie i wynalazki bez ingerencji ze strony urzędników rządowych? Może warto by dodać kilka innych praw. Czy społeczeństwo może sprawnie funkcjonować bez pożywienia, ubrań, schronienia, opieki medycznej i innych elementów niezbędnych do życia, które nie byłyby zagwarantowane każdemu obywatelowi jako fundamentalne prawa?

Przyznam, że nie wiem, i myślę, że nikt tego nie wie. Zanim znajdziemy odpowiedź, trzeba będzie przeprowadzić jeszcze wiele „szlachetnych eksperymentów”, zestawiając na różne sposoby różnorakie formuły prawne. Te, które się sprawdzą, doprowadzą do powstania udanych cywilizacji, a zatem zostaną zapisane i będą powielane jako udany wzorzec.

Podobnie jak Hegel, który wierzył, że pruska administracja była ostateczną formą rozwoju systemu rządowego, profesor Fuku-yama ufa, iż obecne systemy przedstawicielskie są najbardziej rozwiniętą postacią systemu politycznego. Nie zgadzam się z tym stwierdzeniem. Wierzę głęboko, że jesteśmy w stanie stworzyć znacznie lepsze systemy, choć nie potrafię ich wskazać. Raz jeszcze będziemy mieli szansę na opracowanie takiego systemu, tym razem na nowym i jak dotąd nieukształtowanym lądzie – na Marsie. Tam, nad pustą kartką papieru zbierze się grupa poważnych ludzi, mających doświadczenie i reprezentujących najbardziej nowoczesną myśl swojej epoki. I zaczną pisać: „Przyjmujemy te prawdy za oczywiste…”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *