Kategorie
Kosmologia

Rozwój cywilizacji

Ludzie nie są rdzennymi mieszkańcami Ziemi. Brak stosownych adaptacji biologicznych potrzebnych do przetrwania w środowisku lądowym wskazuje, że początków naszego gatunku należy szukać gdzie indziej. Żyjemy na planecie z dwoma polarnymi biegunami, na planecie, której dużą część lądów pokrywają śnieg i lód, na której noce bywają bardzo zimne, a każdego roku pojawia się mróz, i na której średnia temperatura oceanów jest znacznie niższa niż temperatura naszej krwi. Ziemia to zimne miejsce, a nasza wewnętrzna przemiana materii wymaga obecności ciepła. Nie mamy jednak ani futra, ani piór; nie mamy warstwy tłuszczu, która ogrzewałaby nasze ciała. Na większej części naszej planety życie bez ułatwień jest dla nas równie niemożliwe jak na Księżycu. Żyjemy i rozwijamy się na Ziemi tylko i wyłącznie dzięki dobrodziejstwom techniki.

Współcześni ludzie są potomkami małej grupy żyjącej we wschodniej Afryce około 200 tysięcy lat temu. Na tych obszarach znaleźliśmy najwcześniejsze szczątki Homo sapiens, jak również ich przodków. Poza tym szczegółowe badania materiału genetycznego obecnej populacji ludzkiej wykazują, że we wschodniej Afryce jest on najbardziej zróżnicowany, im bardziej zaś oddalamy się od niej, tym mniejsze różnice można zaobserwować. Te przesłanki lokalizują jednoznacznie pień ludzkiego drzewa genealogicznego. Ludzie pojawili się w gorących dżunglach Kenii, a resztę obszarów podbili.

Ekspansja z naszego miejsca narodzin nie była procesem szybkim. Przez 150 tysięcy lat od pojawienia się Homo sapiens nasi przodkowie pozostawali w tropikach. Przede wszystkim chodzi tu o Afrykę Wschodnią, choć istnieją dowody pozwalające przypuszczać, że pierwsi ludzie już wtedy żyli na terenach Afryki Południowej i Bliskiego Wschodu. W tych regionach ich pozbawione owłosienia ciała i smukłe kończyny okazały się bardzo przydatnymi cechami – pozwoliły na skuteczne odprowadzanie ciepła wytwarzanego przez mózgi i ciała tych najinteligentniejszych zwierząt na Ziemi. Używając kilku prymitywnych kamiennych narzędzi odziedziczonych po Homo erectus, wcześni przedstawiciele Homo sapiens byli władcami swojego otoczenia i najwidoczniej nie widzieli potrzeby zmieniania miejsca pobytu lub rozwijania się w jakikolwiek sposób. W rzeczy samej, 150 tysiącleci, które ludzkość spędziła w Afryce, było okresem prawie całkowitej stagnacji w rozwoju techniki, okresem, w którym pokolenia rodziły się i umierały, robiąc wszystko dokładnie w taki sam sposób jak ich rodzice, dziadkowie czy jeszcze odleglejsi przodkowie wieki, tysiąclecia i dziesiątki tysięcy lat wcześniej.

Taka stagnacja, w porównaniu z którą rozwój nawet najbardziej przywiązanych do tradycji i konserwatywnych dzisiejszych społeczeństw plemiennych przypomina nieopanowaną eksplozję rewolucyjnych przemian, jest tym bardziej zadziwiająca, że wszystkie przesłanki paleontologiczne sugerują, iż ludzie ci byli pod względem biologicznym identyczni jak ludzie współcześni, mieli taki sam mózg i takie same możliwości fizyczne. Ludzie zamieszkujący współczesny świat, niezależnie od tego, czy są to jankescy producenci gadżetów czy chińscy chłopi, cały czas eksperymentują, dokonują innowacji, główkują i wymyślają nowe rzeczy. Wydaje się to niemożliwe – wręcz nieludzkie – lecz przez 150 tysięcy lat zasób narzędzi wczesnych ludzi nie zmieniał się wcale. My się rozwijamy, oni trwali w miejscu. Ci ludzie naprawdę byli zupełnie inni niż my.

Jednakże mniej więcej 50 tysięcy lat temu z nieznanych przyczyn – może z wyboru, może na skutek przeludnienia, będącego wynikiem tak dobrego przystosowania się do pierwotnego tropikalnego środowiska – niektóre grupy opuściły swój afrykański dom, by spróbować szczęścia na północy. Tam człowiek bardzo szybko zaznał trudów życia na mroźnych pustkowiach Europy i Azji podczas epoki lodowcowej. W tym nowym i dużo bardziej wymagającym świecie doświadczenia i narzędzia, które z powodzeniem wystarczały mieszkańcom tropików, okazały się nieprzydatne. Bez nowego typu odzieży, bezpiecznych schronień i umiejętności posługiwania się ogniem przedstawiciele Homo sapiens nie byliby w stanie przeżyć w nowym otoczeniu nawet jednej zimy. Aby opracować nowe rodzaje ubrań, musieli wymyślić szycie. Schronienie byli zmuszeni wybudować od podstaw bądź zdobyć na potężnych, silnych i przystosowanych do zimna neandertalczykach lub półtora-tonowych niedźwiedziach jaskiniowych. W dodatku podróżnicy ci nie znajdowali się już, jak niegdyś, na terenach obfitujących w żywność przez okrągły rok. Wszystkie te wyzwania wymagały dobrej broni mogącej zabijać na odległość, do walki i do polowania na dużą zwierzynę, jak również ulepszonych środków komunikacji, lepszego planowania i koordynacji działań. Zostaliśmy więc zmuszeni do rozwinięcia języka oraz innych środków porozumiewania. W ciągu kilku tysięcy lat od momentu przybycia w północne regiony Ziemi nasi przodkowie byli już zdolni do wyrabiania różnego rodzaju sprzętu – szerokiej gamy starannie obrobionych, a następnie wypolerowanych kamiennych i kościanych narzędzi oraz broni, w tym akcesoriów służących do szycia i do łowienia ryb; rozwinęli też sztukę malowania na skałach, a nawet umiejętność wytwarzania instrumentów muzycznych. Te dwa ostatnie wynalazki są szczególnie znaczące. Wiele zwierząt buduje sobie schronienia, a wydry, szympansy i kruki znane są z tego, że potrafią posługiwać się prostymi narzędziami. Natomiast tworzenie abstrakcyjnych dzieł sztuki to zupełnie inna sprawa. Ze wszystkich stworzeń na Ziemi tylko ludzie potrafią malować. Tworzenie i podziwianie obrazów dowodzi posiadania możliwości umysłowych podobnych do tych, jakie potrzebne były do rozwinięcia mowy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *