Kategorie
Kosmologia

Zastosowania rakietoplanu – Globalne linie pasażerskie

Wymienione przeze mnie przedsiębiorstwa zajmujące się opracowywaniem układów nośnych to zaledwie kilka spośród tych, które skorzystały na boomie związanym ze sztucznymi satelitami Ziemi. Są też inni: Space Access, Beal Aerospace, Microcosm, Advent, Universal Space Lines… To dopiero początek listy.

Wszystkie systemy przedstawione w tym rozdziale nie są w pełni dopracowane i prawie wszystkie borykają się z olbrzymimi trudnościami finansowymi. Jednakże z każdym dniem zyskują coraz więcej funduszy oraz wsparcia ze strony inżynierów i menedżerów. Z całą pewnością wiele z nich okaże się nie do zrealizowania, a ich miejsce zajmą nowe. Jakkolwiek drobne by nie były te inicjatywy, zyski, jakie mogą przynieść dla branży satelitarnej w wypadku powodzenia, będą ogromne. Z tego powodu, nie przejmując się ryzykiem związanym z wykorzystaniem nowatorskich technologii w dziedzinie pojazdów nośnych, właściciele firm produkujących satelity często decydują się na podpisanie umów o wystrzelenie dużej liczby satelitów z firmami, których projekty nie zostały jeszcze zrealizowane. Na przykład pod koniec 1996 roku Motorola zawarła z Kelly Space Technologies kontrakt o wartości 90 milionów dolarów na wystrzelenie 9 satelitów, a firma Loral podpisała z Kistler Aerospace umowę na wyniesienie na orbitę 10 urządzeń, wartą 100 milionów dolarów. Przedstawiciele Teledesic zasugerowali, że również skłonni byliby zaangażować się w podobne przedsięwzięcie. Jak widać, firmy operujące konstelacjami satelitów za wszelką cenę chciałyby przełamać monopol dinozaurów branży kosmicznej. Jeżeli tylko wytrwają w swoim postanowieniu, na pewno co najmniej jeden z projektów zostanie zrealizowany.

W ten sposób rozpocznie się nowy, komercyjny wyścig w kosmos. Nagroda: kontrakty warte dziesiątki miliardów dolarów.

Jakkolwiek ekscytująca by nie była taka perspektywa i niezależnie od tego, jak wielki wpływ miałoby to na ceny wynoszenia satelitów, należy wyraźnie wskazać na ograniczoną rolę, jaką komercyjne inicjatywy muszą mieć przy tworzeniu cywilizacji zdolnej do lotów kosmicznych. Rozwój nowych, innowacyjnych i agresywnie współzawodniczących firm to cenna rzecz. Równie cenne są technologie budowania pojazdów wielokrotnego użytku, nad którymi pracują te firmy, gdyż mogą one doprowadzić do stworzenia infrastruktury przemysłowej, której istnienie spowodowałoby obniżenie kosztów wszelkiego typu sprzętu używanego w branży kosmicznej. Ale opracowywane obecnie systemy nie są przeznaczone do kolonizacji kosmosu, lecz do wynoszenia satelitów na orbitę. Ładunki wahają się w przedziale 1-5 ton w wypadku niskiej orbity ziemskiej, natomiast dla misji załogowych, a przede wszystkim do rozpoczęcia kolonizacji kosmosu, potrzebujemy udźwigu co najmniej 100 ton. Środki transportu zmieniają się wraz z celem podróży i wymaganiami podróżujących. Dopóki jedynym motorem badań nad układami nośnymi jest rozwój rynku satelitów, dopóty niemożliwy będzie rozwój pojazdów nadających się do przewożenia osadników na inne planety.

Nowy wyścig w kosmos jest rzeczą niezwykle ważną dla losów ludzkości, gdyż umożliwi przedsiębiorczym jednostkom skorzystanie z okazji związanej z otwarciem przestrzeni kosmicznej na inicjatywy komercyjne poprzez opracowanie tanich środków transportu. Ruch w interesie związany z biznesem satelitarnym być może ożywi przemysł kosmiczny na tyle, by takie jednostki się pojawiły, lecz sam w sobie nie wystarczy, ażeby umożliwić im położenie podwalin pod prawdziwą cywilizację kosmiczną. Potrzeba nam większych możliwości oraz rakiet zdolnych do przenoszenia większych ładunków.

Jeżeli wynoszenie satelitów jest jedynym czynnikiem sektora prywatnego, który stymulować będzie rozwój układów nośnych, siły rynku okażą się niewystarczające, by umożliwić ludzkości wyjście w kosmos. Może jednak istnieją inne formy prywatnych przedsięwzięć związanych z przestrzenią kosmiczną, których przewidywane profity finansowe okazałyby się wystarczającym powodem, by wymusić opracowanie technologii, umożliwiających ludzkości opanowanie nowego pogranicza. Traktuje o tym następny rozdział tej książki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *